Wyrypy

Mieroszowska Nocna Tułaczka Górska

22.05.2021 Mieroszów–>Rozdroże pod Suchą Górą (755 m n.p.m.)–>Grzędy–>Dzikowiec Wielki( 836 m n.p.m.)–>Unisław Śląski–>Lesista Wielka(851 m n.p.m.)–>Mieroszów 

Przez długi czas chodził za mną pomysł, aby wziąć udział w jakiejś wyrypie do 30 kilometrów. Znajdą się tacy, co powiedzą, że taka trasa to nie wyrypa, jednak ja mierzę siły na zamiary. Wpadłem na pomysł, aby pojechać na Mieroszowską Nocną Tułaczkę Górską, która planowo miała odbyć się 20 marca. Niestety z powodów pandemicznych została przesunięta na 22 maja, co początkowo kolidowało z innymi obowiązkami. Jednak po kilku kombinacjach udało się wziąć w niej udział, a na dodatek spontanicznie dołączył do mnie brat oraz tata, który dawno nie chodził po górach.

Gotowi do startu

Do Mieroszowa mamy niecałe 300 kilometrów, ale wyjeżdżamy ze sporym zapasem czasowym i na miejscu meldujemy się prawie dwie godziny przed startem. Od razu idziemy odebrać pakiety startowe, do których dodatkowo dostaliśmy czołówki wraz z bateriami. O 22 po przemowie organizatorów w około 300 osób ruszamy w 28-kilometrową tułaczkę. Po mniej więcej czterech kilometrach trasę rozświetlają nam balony, które motywują do pierwszego ostrzejszego podejścia. Z racji tego, że była to nocna wędrówka, a ja w tych górach jeszcze nie byłem, to przez większość trasy nie wiedziałem gdzie jestem.

Niby ciemno, a jakoś jasno

Na szczęście trasa bardzo dobrze oznakowana kawałkami taśmy, a w ważniejszych momentach strzałkami na czerwonym tle. Przy podejściu na Dzikowiec Wielki wyłania nam się piękna panorama na rozświetlony Boguszów-Gorce. O 1:47 meldujemy się na Dzikowcu, gdzie znajduje się mała platforma widokowa, a kawałek dalej 20-metrowa wieża, na którą oczywiście musiałem wejść.

Wieża widokowa na Dzikowcu

Pod wieżą robimy sobie pierwszą dłuższą przerwę na posiłek, a następnie ruszamy w stronę Lesistej Wielkiej. Pierwsze bóle w kolanach zaczęły mi doskwierać standardowo po 15 kilometrach i towarzyszyły mi już do końca wędrówki, przy zejściach. Po sześciu godzinach docieramy do punktu żywieniowego, gdzie miła Pani częstuje nas herbatką, bułką oraz przybija nam pieczątkę potwierdzającą trasę. Można było się tam ogrzać przy ognisku oraz odpocząć, my jednak postanowiliśmy iść dalej.

Dalszą trasę pokonujemy dość sprawnie. O 5:28 słońce zaczęło wyłaniać się zza gór, a przed nami  pojawiły się wielkie pola w rudym kolorze. Gdy wydawało się, że jesteśmy już na miejscu organizatorzy zrobili nam psikusa i zafundowali nam jeszcze jedno podejście, koło wieży radiowo-telewizyjnej. Następnie trzeba było przejść przez Park Miejski i w dół do mety. Na końcu parku zobaczyłem jeszcze jedną wieżę widokową, ale odpuściłem jej odwiedzenie.

Na metę docieramy po 07:55 godziny, co jest dla nas całkiem dobrym wynikiem. Tam dostajemy pamiątkowy dyplom oraz medal, a co najważniejsze gratulację dla organizatora:). W tym miejscu muszę pogratulować pomysłu oraz pochwalić za poziom organizacji. Za 50 zł wpisowego mieliśmy opiekę straży pożarnej, czołówkę z kompletem baterii, bułki, herbatę, wodę oraz grzańca. Dla chętnych było również ognisko, przy którym można było odpocząć w dobrym towarzystwie.

Pierwsza wyrypa za mną

Wielkie brawa dla moich kompanów, którzy pokazali charakter i mimo tego, że nie są częstymi bywalcami gór, zrobili ze mną 28 kilometrów w nocy. Szkoda, że do Mieroszowa mamy tak daleko, ponieważ droga powrotna była bardzo ciężka dla kierowcy (brata), ale szczęśliwie dowiózł nas do domu.                            

Do zobaczenia na szlaku Magia Gór:)

Galeria: Zdjęcia.

Trasa: 28 km według Huawei Watch GT.

Szlak: niebieski, zielony, żółty, bez szlaku  

Nasz czas: 7:55 h.

Suma podejść: 980 m.

Suma zejść: 999 m.

Przebieg wycieczki:

 

Total Page Visits: 5070 - Today Page Visits: 23

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.