Beskid Żywiecki

Hala Boracza w zimowej odsłonie

12.02.2021 Żabnica Skałka–>Hala Boracza (866 m n.p.m.)–>Schronisko PTTK na Hali Boraczej (849 m n.p.m.)–>Żabnica Skałka

Na początku lutego, gdy tylko dowiedzieliśmy się, że otwierają pensjonaty, od razu wybraliśmy się na weekend w góry. Trzeba wspierać Polską turystykę, a nie wiadomo jak długo miejsca noclegowe będą otwarte. W planach było zimowe zdobycie Pilska, a za bazę noclegową wybraliśmy Przyborów.

W góry ruszyliśmy w piątek, aby kupić po drodze raczki i zrobić sobie krótką wycieczkę na Halę Boraczą. Samochód parkujemy we wsi Żabnica w dzielnicy Skałka i ruszamy w górę czarnym szlakiem. Okolica od samego początku bardzo grubo pokryta śniegiem, a choinki od jego ciężaru aż się uginają.

Przez pierwsze półtora kilometra idziemy drogą, a następnie odbijamy w wąską ścieżkę, której pod sporą warstwą śniegu oczywiście nie widać. Szlak jest lekko przetarty, a wysokość nabieramy systematycznie. Podejście nie jest wymagające i po godzinie z kawałkiem docieramy do skrzyżowania szlaków, z którego już widać schronisko na Hali Boraczej. Widoki tego dnia są piękne, a zima wymarzona.

Po dotarciu do schroniska postanawiamy przetestować słynne jagodzianki, które niestety musimy jeść na zewnątrz. Trzeba przyznać, że są przepyszne, nawet jedzone w minusowej temperaturze. Po krótkiej przerwie ruszamy z powrotem czarnym szlakiem. Hania po drodze próbuje zjeżdżać na dupolocie, ale nie trwa to zbyt długo, ponieważ na szlaku jest tak grubo śniegu, że po chwili się zatrzymuje. Zejście zajmuje nam niecałą godzinę, a przez większość czasu towarzyszy nam biały puch spadający z nieba.

Od razu zaznaczę, że na drugi dzień nie zdobyliśmy Pilska, z powodów fizycznych. Pojechaliśmy do Sopotni Wielkiej, aby udać się zielonym szlakiem na Pilsko, jednak byliśmy pierwszymi osobami na szlaku i przecieranie zmęczyło nas po przejściu jakiś dwóch kilometrów. W dodatku Hanię zaczęły łapać skurcze prawdopodobnie od źle zapiętych stuptutów. Było to nasze pierwsze odpuszczenie na szlaku i na pewno rozsądne, chociaż przez pierwsze metry schodzenia czuło się straszny żal i niedosyt. Pomimo tego, że nie zrealizowaliśmy naszego planu, to zimowy weekend w górach na pewno wyszedł nam na dobre.

Do zobaczenia na szlaku Magia Gór:)

Galeria: Zdjęcia.

Trasa: 6,6 km według Huawei Watch GT.

Szlak: czarny.

Nasz czas: 2:42 h.

Suma podejść: 295 m.

Suma zejść: 295 m.

Punty GOT: 9

Przebieg wycieczki:

 

                  

Total Page Visits: 7959 - Today Page Visits: 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.